Nikogo nie trzeba zbytnio przekonywać, iż polski i czeski mają ze sobą wiele wspólnego. Kiedyś nawet te dwa języki tworzyły jeden wspólny język, który nazywany był językiem prasłowiańskim. W miarę upływu czasu te dwa języki oddziaływały na siebie z różnym natężeniem- raz mniej lub bardziej, lecz ciągle wzajemnie się przenikając. Wielu z nas na pewno pamięta chociażby z lekcji historii naszego kraju, iż to właśnie za pośrednictwem narodu czeskiego przyjęliśmy chrześcijaństwo. Stąd też istnieje wiele określeń, których do dziś używamy mówiąc o naszej religii, a które zaczerpnięte zostały właśnie z języka czeskiego. Niektóre słowa pochodziły wprawdzie z języka łacińskiego (takich jak na przykład kościół czy pacierz), ale to właśnie dzięki temu, iż te wyrazy funkcjonowały w czeskim języku, nasz naród miał szansę je poznać i zaadaptować do naszych potrzeb. Inne „religijne” wyrazy są żywcem zapożyczone z języka czeskiego (chociażby znane nam wszystkim „kazanie” czy „gromnica”). Takich wyrazów jest dużo więcej- większość z nich, brzmiąc mniej więcej w ten sam sposób w obu językach, znaczy praktycznie to samo. Są jednak też takie wyrazy, które pomimo podobnego zapisu, w obu językach znaczą coś zgoła odmiennego.